• Login
  • Register
  • Login Register
    Login
    Username:
    Password:
  • Home
  • Members
  • Team
  • Help
  • More
    • Link 1
    • Link 2
    • Link 3
User Links
  • Login
  • Register
  • Login Register
    Login
    Username:
    Password:

    Quick Links Home Members Team Help
    More Link 1 Link 2 Link 3



    Home Forum BNC/ZNC FileBin PasteBin WebIRC WebMail TorOnion
    SavePalestine SmileFlag SavePalestine SmileFlag SavePalestine SavePalestine PageHits: 3714676
    BSDForAll.Org | Forums BsdforALL (Public Forum) Psychiatryk24 Kurwa Post Reply

    Post a New Reply
    Reply to thread: Kurwa
    Username:
    Post Subject:
    Post Icon:
    Your Message:
    Smilies
    Smile Wink Cool Big Grin
    Rolleyes Shy Sad At
    Angel Angry Blush Confused
    Dodgy Exclamation Heart Huh
    Idea Sleepy Undecided Cry
    [get more]

    ⛝ ♫

    Post Options:
    Thread Subscription:
    Specify the type of notification and thread subscription you'd like to have to this thread. (Registered users only)





    Attachments
    Your allocated attachment usage quota is Unlimited. You are currently using 25.08 KB. [View My Attachments]
    New Attachment:


    Thread Review (Newest First)
    Posted by Pszemo - 7 hours ago
    Pojechałem na emigracje do szwabów do starego, ale się tu totalnie nie odnajduje. Wrócę po tygodniu bez niczego znowu do polski i będę j---ł w jeszcze gorszym kołchozie niż miałem, bo muszę szukać coś na szybko. Wziąłem ze sobą rower i gitarę, bo jechałem do niemiec ze starym jak przyjechał, co by mieć co robić, to w drogę powrotną nawet nie mam jak tego zabrać w autokarze, więc zostaje bez niczego. Stary może to przywiezie na zimę, to nawet jak znajdę pracę w PL to i tak całe wakacje na które tak czekałem, żeby pojeździć tym rowerem, to nie pojeżdżę, bo nie będzie na czym. Wziąłem ze sobą też hulajnogę elektryczną, to też tutaj zostanie. A w polsce czeka mnie pokój 3x3m i bezrobocie. Ani auta, ani kolegów, ani dziewczyny, ani teraz pracy, ani mojego rowerka kochanego czy hulajnogi, którymi szedłem się przejechać, co by z matką w klitce nie siedzieć i się nie kłócić

    K---a nie czaje, czemu ja tak mam. Niby robię wszystko tak jak inni, ale zawsze mi nie wychodzi. Jakiś osrany od urodzenia jestem.

    Ogólnie wszystko czego się nie podejmę to się w g---o obraca, tak zauważyłem. Jestem jak taki człowiek, co wpadł w bagno. Każdy ruch żeby się z niego wydostać, zakopuje mnie jeszcze głębiej. Każda zmiana pracy na lepszą, okazywała się zmianą na jeszcze gorszą. Każde działanie wymagające jakiejś inwestycji i oferujące lepsze życie, w moim wypadku wiązało się z wydatkiem pieniędzy, a potem brakiem efektu, czy rezultatu. W innych miastach to na rzęsach tańczą, żeby znaleźć kierowcę autobusu bo są braki, a w moim powiatowym gównie to kierowcy tańczą na rzęsach pod bramą, żeby ktoś ich zatrudnił.

    I wróce to znajdę robotę w lidlu to będzie sukces. A ci z poprzedniej pracy to się chyba zesrają ze śmiechu, bo tam narzekałem (i miałem racje) że jest ...nia i kołchoz. Rok odkładałem na prawo jazdy, potem pół roku je robiłem, a potem jest tak, że wrócę z niczym i jeszcze stracę to co się przy okazji tu dorobiłem w polsce.

    To tak jakbym żył w jakiejś symulacji, gdzie pisane mi jest bycie pomiotłem w klitce u matki i rypanie po kołchozach. A każda próba wyrwania się po za schemat, ma się kończyć moim zmęczeniem i wyzerowaniem moich finansów i tego co się dorobiłem, tak bym wracał na swoje miejsce w szeregu. Tak to zaczynam powoli widzieć.

    No nic, kolejny rok i znowu to samo. 30 w tym roku. A ja mam tyle co po ukończeniu szkoły średniej. Startuje od zera.

    I co mam znaleźć pracę i zbierać kasę, żeby co, za rok czy dwa pojechać na wynajem do większego miasta i tam szukać pracy jako kierowca autobusu? To znowu coś się nie uda i wrócę do punktu wyjścia, znowu bez kasy xD
    To już nawet nie jest smutne, mnie to śmieszy

    Przeklęty jestem jakiś czy co.
    W pracy zawsze pech. Jak pracowałem to się każdy śmiał, że staliśmy czy siedzieliśmy i czekaliśmy na klientów, to jak wchodził klient z hajsem, czy ogólnie kupić coś za co jest fajna premia, to zawsze podchodził do współpracowników, a jak przychodził żul, jakaś stara baba żeby jej pomóc z telefonem, czy żeby jej nie wiem sprzedać uniwersalny pilot do telewizora z czasów komuny, albo ktoś kto chciał się awanturować - to ci ludzie zawsze szli do mnie, tylko i wyłącznie. Nie wiem z czego to wynika. I najlepsze, że ja tak we wszystkich pracach w sprzedaży miałem. Pieniądze zawsze szły do innych, awantury i zawracanie d--y zawsze do mnie

    Może ja powinienem do księdza pójść, niech mnie pokropi jakąś wodą święconą czy coś.
    Albo w symulacji żyjemy, bo taki pech to nie jest naturalny, to łamie zasady statystyki i teorii gier

    BSDForAll

    Home · Members · Team · Help · Contact

    © Designed by D&D - Powered by MyBB

    https://bsdforall.org

    +44 7438910761

    support@bsdforall.org

    About the company BSDForALL provides the OpenBSD VPS's, please check there for more info at https://bsdforall.org/epay